72 godziny filmów non stop
http://www.wirtualna.warszawa.pl/
Pod patronatem Życia Warszawy już o godzinie 10 rozpocznie się bicie rekordu Guinnessa należącego do widzów z RPA. Dziś rano sto dwadzieścia osób zostanie zamkniętych na trzy doby w sali kina Atlantic. Jeśli zasną albo wyjdą w trakcie seansu - odpadną. Jeśli wytrwają do końca, ich nazwiska trafią do Księgi rekordów Guinnessa.
Żeby pobić rekord należący do kinomanów z Republiki Południowej Afryki (wytrzymali w kinie 59 godzin), Polacy muszą oglądać filmy przez 72 godziny. Do próby zgłosiło się kilka tysięcy chętnych z całej Polski, komputer wylosował 300 osób, a organizatorzy próby wyłonili spośród nich ekipę 120 śmiałków. - Na ogół to młodzi ludzie, do 25. roku życia. Ale mamy też 40-letniego strażaka, który stwierdził, że z racji wykonywania tego zawodu ma doskonałą praktykę w niespaniu - opowiada Małgorzata Jach, organizator próby.
Lekarze z ręką na pulsie - Już cała doba bez snu oznacza ogromne zmęczenie dla oczu. Osoby, które pracują w nocy, a więc wytrącają organizm z dobowego rytmu, skarżą się na przekrwienie spojówek i wysychanie kanalików łzowych - uważa Magdalena Kaspian, okulista. Rekordzistom radzi zaopatrzyć się w łagodzące krople do oczu albo przemywanie ich rumiankiem. Ekipa rekordzistów zasiądzie w klimatyzowanej sali kina Atlantic mieszczącej normalnie 260 osób. Na sali będzie catering i napoje, a nad jadłospisem pracował profesjonalny dietetyk. Gdyby ktoś zasłabł, przed kinem non stop dyżurować będzie karetka z kliniki Lux Med oraz dyżurny lekarz. Z kolei nad doborem filmów pracował... psycholog. Bliżej końca maratonu filmy będą krótsze i bardziej sensacyjne. Poza tym dobór bloków filmowych jest taki, że pomiędzy dwoma filmami z napisami jest jeden seans kina polskiego lub film z podłożonym dubbingiem. - Chodzi o to, by oczy odpoczęły od napisów - tłumaczą organizatorzy.
Więcej w Życiu Warszawy.
Życie Warszawy, 20 września 2004r.
Pod patronatem Życia Warszawy już o godzinie 10 rozpocznie się bicie rekordu Guinnessa należącego do widzów z RPA. Dziś rano sto dwadzieścia osób zostanie zamkniętych na trzy doby w sali kina Atlantic. Jeśli zasną albo wyjdą w trakcie seansu - odpadną. Jeśli wytrwają do końca, ich nazwiska trafią do Księgi rekordów Guinnessa.
Żeby pobić rekord należący do kinomanów z Republiki Południowej Afryki (wytrzymali w kinie 59 godzin), Polacy muszą oglądać filmy przez 72 godziny. Do próby zgłosiło się kilka tysięcy chętnych z całej Polski, komputer wylosował 300 osób, a organizatorzy próby wyłonili spośród nich ekipę 120 śmiałków. - Na ogół to młodzi ludzie, do 25. roku życia. Ale mamy też 40-letniego strażaka, który stwierdził, że z racji wykonywania tego zawodu ma doskonałą praktykę w niespaniu - opowiada Małgorzata Jach, organizator próby.
Lekarze z ręką na pulsie - Już cała doba bez snu oznacza ogromne zmęczenie dla oczu. Osoby, które pracują w nocy, a więc wytrącają organizm z dobowego rytmu, skarżą się na przekrwienie spojówek i wysychanie kanalików łzowych - uważa Magdalena Kaspian, okulista. Rekordzistom radzi zaopatrzyć się w łagodzące krople do oczu albo przemywanie ich rumiankiem. Ekipa rekordzistów zasiądzie w klimatyzowanej sali kina Atlantic mieszczącej normalnie 260 osób. Na sali będzie catering i napoje, a nad jadłospisem pracował profesjonalny dietetyk. Gdyby ktoś zasłabł, przed kinem non stop dyżurować będzie karetka z kliniki Lux Med oraz dyżurny lekarz. Z kolei nad doborem filmów pracował... psycholog. Bliżej końca maratonu filmy będą krótsze i bardziej sensacyjne. Poza tym dobór bloków filmowych jest taki, że pomiędzy dwoma filmami z napisami jest jeden seans kina polskiego lub film z podłożonym dubbingiem. - Chodzi o to, by oczy odpoczęły od napisów - tłumaczą organizatorzy.
Więcej w Życiu Warszawy.
Życie Warszawy, 20 września 2004r.
